Miłość i inne przystawki...

moja osobista, zupełnie nie dietetyczna wizja życia pełnego miłości

Wpisy

  • niedziela, 30 września 2012
    • Wybacz, lecz "od książąt pobladłych wolę mężczyzn upadłych"

      Tak! Jestem zwolenniczką opinii, że najbardziej pociągającą stroną mężczyzny jest mózg! Mówię to z pełną odpowiedzialnością, a macie do czynienia z obsesyjnym wzrokowcem- estetą.

      (I wcale nie dlatego mózg, że lubię, gdy mężczyźni prowadzą ze mną długie dyskusje z cyklu „im więcej dziur tym mniej sera”. Czasami słowa nie są potrzebne, by powiedzieć coś ważnego. A poza tym wielu mężczyznom milczenie po prostu służy.)

      Dlatego mózg, ponieważ to właśnie nim człowiek widzi, a nie tylko patrzy, dobiera słowa, a nie tylko mówi, przewiduje, a nie tylko idzie przed siebie i czuje, a nie tylko zaspokaja. Ale zacznijmy po kolei.

       

      Jest pewien typ mężczyzn, pewien straszny przypadek, nieuleczalny, od którego uciekam jak najdalej. I nie mam tu wcale na myśli mężczyzn chodzących do solarium, panów od słabych podrywów na „cześć laleczko” czy wiecznych malkontentów, którym „inni robią na złość, a przecież mama mówiła, że są tacy cudowni” (...choć dla nich wszystkich też nie mam absolutnej wyrozumiałości). Największy największy niesmak mam zawsze po rozmowach z mężczyznami, którym wydaje się, że dobre życie, to życie poprawnie ułożone. Buty mają zawsze wypastowane, kwiatki zawsze kupione, nie powiedzą nic przykrego i kochają tak, że całym życiem jesteś! (zapomniałabym: Wszystko, czego potrzebują, to pokój na świecie, dlatego wrogów nie mają, wszystkim schodzą z drogi) No ideał, że tylko na kolanach do Częstochowy w podzięce, że się Tobie trafił! Nie chcę się tutaj wymądrzać jak jakaś napowietrzona feministka, bo i feministką w żadnym calu nie jestem. Ale jak słyszę „nie mogę żyć bez Ciebie, moje życie jest puste bez Ciebie, nadajesz sens moim dniom”, to jak nogi( nie za )długie - uciekam.*

       

       

      Och Panowie, to nie jest mowa przeciw Wam, żeby było jasne! W dniu Waszego święta chciałabym Wam po prostu powiedzieć, że uwielbiam ( i pewnie nie tylko ja) ten Wasz męski świat, tajemniczy i nigdy dla mnie nieodgadniony. Nie wierzcie, gdy kobiety mówią, że chcą być dla Was wszystkim. Większość z nich chciałaby być z kimś, kto ma swoje pasje i nie robi tylko tego, czego oczekują od niego inni.

      Uwielbiam, gdy macie swoje zdanie i nie musi być one zawsze zgodne z moim. Prawdziwość to najlepszy afrodyzjak.

      Uwielbiam, ten moment, gdy zamiast mówić „jakoś to będzie”, bierzecie sprawy w swoje ręce i robicie porządek. To jest siła, która sprawia, że naprawdę czuję się bezpiecznie.

      Wyrzućcie słowa Misiu, Tygrysek… Pantofelek. Kobiety marzą o Wojownikach.



       

       

      *Mężczyzna poprawny to taki, który układa życie tak, by wyglądało na szczęśliwe. Prawdziwy mężczyzna to taki, który jest szczęśliwy, że ułożył życie w zgodzie z sobą i pozwala na to innym ludziom.

      Mężczyzna poprawny, będzie uśmiechał się do wszystkich, a w gruncie rzeczy zazdrościł im, oceniał i porównywał ze swoim. Prawdziwy mężczyzna zawalczy ze swoimi słabościami, by nie zatruwać nimi życia sobie samemu i innym.

      Pan Poprawny powie kobiecie „ach jak cudownie, gdy już będziesz moją żoną i będzie … tutaj cykl JEGO planów na przyszłość ”, a Pan Prawdziwy powie „cieszę się, że jesteś ze mną dzisiaj” weźmie za rękę i pójdzie przez życie wspólną drogą.

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      slowikjustyna
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 września 2012 18:20
  • sobota, 01 września 2012
    • Dziś.

      Obchody historycznych wydarzeń, które wspominamy dzisiaj czy świętowaliśmy w sierpniu sprawiają czasem wrażenie, jakby przeszłość była nie z tego świata! Tak wiele w niej patosu, niemożliwości. Ulice ze starych pocztówek zdają się bardziej magiczne, twarze bardziej szlachetne a słowa nie rzucane na wiatr.

      Spotkałam kiedyś powstańca. Przypadkowo usiedliśmy obok siebie w warszawskim tramwaju, zaczęliśmy rozmowę. Było piękne, polskie babie lato. Oczekiwałam od mojego towarzysza sentymentu, tkliwych historii, życia przeszłością. Byłam wręcz zachłanna na takie wspomnienia. Opowiadał życzliwie, jednak po dłuższym zamyśleniu powiedział coś, co uderzyło mnie najmocniej: "Na nic przeszłość, odwaga czy chwała, gdybym dzisiaj wciąż nie liczył się ze swoimi powinnościami, obowiązkami. Przeszłość jest piękna tylko wtedy, jeśli do dziś wystarczyło przyzwoitości". Chciałabym, żeby historia nie była dla nas tylko okazją do świętowania tego, co już za nami, ale uczyła, że każda przyszłość może stać się naszym udziałem. Chwile, które sprawiają wrażenie, jakby były mniej ważne, są najtrudniejszym sprawdzianem przyzwoitości.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      slowikjustyna
      Czas publikacji:
      sobota, 01 września 2012 17:14