Miłość i inne przystawki...

moja osobista, zupełnie nie dietetyczna wizja życia pełnego miłości

Wpisy

  • poniedziałek, 01 sierpnia 2011
    • Lato zamknięte w słoiku

      Ogarnia mnie absolutne rozczulenie, gdy przyglądam się starszym babciom dobierającym na targach czy w sklepach owoce i warzywa, których letni smak uchronią aż do zimy. Choć nie są wróżkami doskonale wiedzą jak to zrobić. Prawda jest jednak taka, że nie wyczytały tego z żadnej książki ale przyglądały się mamie, babci. Dżemy, konfitury, przetwory- każda rodzina ma choć jeden pomysł, jak je przyrządzić „po swojemu”.

      [Na Przykład moja ukochana Babcia Zosia organizuje specjalne spotkania z koleżankami, na których smakują wzajemne pomysły (także nalewek;) ), a później dzielą się przepisami.]

      Przyznam się Wam szczerze, że nie mam jeszcze swojego przepisu na „lato zamknięte w słoiku”. Wszelkie te cudeńka zawsze przygotowywałam ze starszymi kobietami z mojej rodziny i nadal tak jest. Nie mam więc sensu opisywać kulinarnych zaklęć, które przy odrobinie wysiłku z pewnością odnajdziecie w swojej rodzinnej kuchni.  

      Poza tym całym "słoikowym" szaleństwem, warto również w inny sposób wykorzystać, nie trwające przecież wiecznie, bogactwo owoców i warzyw. Maliny, truskawki, jagody i porzeczki dokładnie umyte i zapakowane w torebki do mrożenia żywności przydadzą się na niejednym karnawałowym przyjęciu ( jeśli macie ochotę teraz krzyknąć „kto by planował w sierpniu styczniowe imprezy” – zuchwała, acz potwierdzona odpowiedź brzmi: tylko przewidujący i oszczędni :))

       

      Doskonałym pomysłem jest również suszenie grzybów, ziół i owoców. Herbata z mięty czy dzikiej róży smakuje o niebo lepiej, gdy pochodzi z naszego letniego ogródka, a nie sterylnej torebki z marketu. Kwiat jaśminu do zielonej herbaty, lawenda do białej- twórzcie własne kompozycje, suszcie i chrońcie w pięknych pojemniczkach – to zajęcie, które potrafi nieźle wciągnąć, ale też odwdzięczyć się, gdy szukamy oryginalnego prezentu na zimowe odwiedziny u znajomych.

       

      Spacerując wczoraj zauważyłam, że na drzewach pojawiła się już piękna biżuteria z dzieciństwa- jarzębina. Jej zasuszone czerwone owoce działają zbawiennie na zimowe przeziębienie i osłabienie. Słyszeliście, że dorzuca się je do gorącej kąpieli?

      Dajcie się ponieść wyobraźni w wyszukiwaniu sposobów na przechowanie lata już teraz, by zimą skutecznie leczyć tęsknotę za ciepłymi miesiącami także w kuchni.

       

      http://www.youtube.com/watch?v=L9aRNJnl8lc ( piosenka pachnąca słońcem) 

      http://www.youtube.com/watch?v=pbMgo0__ETg&feature=fvst (czy jest ktoś, kto nie tańczył tego na letniej dyskotece? :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      slowikjustyna
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 sierpnia 2011 22:05