Miłość i inne przystawki...

moja osobista, zupełnie nie dietetyczna wizja życia pełnego miłości

Wpisy

  • wtorek, 22 listopada 2011
    • jestem kobietą.

      Jestem kobietą...

      Przeglądam się w witrynach mijanych sklepów.

      Są dni, kiedy potrafię zjeść całą tabliczkę czekolady bez zastanowienia.

      Zaśpiewam piosenkę nie znając jej tekstu.

      W gruncie rzeczy peszą mnie komplementy mężczyzn.

      Lubię światło świeczek, po prostu.

      Bez względu na to jak bardzo to ukrywam, uwielbiam romantyczne komedie.

      Nie znalazłam jeszcze idealnej sukienki i najlepszych butów, ale te które widziałam w sklepie też się przydadzą.

       

      Dzisiejszy dzień upłynął mi na spotkaniach i rozmowach z wieloma kobietami. Uwielbiam kobiety! Nie chodzi tutaj oczywiście o upodobania. Związać mogłabym się jedynie z mężczyzną. Prawda jest jednak taka, że częściej niż mężczyźni, mój zachwyt wywołują kobiety.. Swoją drogą, kojarzycie obraz Michała Anioła "Stworzenie Adama" Wszyscy widzą nim palec i śpiącego Adama. a zwróciliście uwagę, kto znajduje się w objęciach Boga po prawej stronie obrazu? Otoczona wyjątkową troską Stwórcy? Oczywiście, że Ewa. Delikatna a zarazem rezolutna i zdecydowana Ewa. Każda kobieta ma w sobie tajemnicę i potrzeba nie lada wysiłku i czasu by dowiedzieć się jaka jest naprawdę.

      Znacie moje upodobanie do prostych i szybkich dań. Są jednak momenty, kiedy jedyne o czym marzę to dać upust kobiecej próżności, zdolnościom manualnym i tendencjom do marnotrawienia czasu. To moim zdaniem jeden z najlepszych sposobów na oczyszczenie umysłu! Doskonale nadaje się do tego tarta cytrynowa. Jest czarująca.  Zajmuje trochę czasu, wymaga zgromadzenia licznych składników, ale jest tego warta. Uwierzcie, zrobienie tego cudeńka działa terapeutycznie. Na nas samych i na wszystkich, którzy będą mieli okazję jej spróbować.

       Tarta cytrynowa

      Ciasto: 50 dkg mąki, 17,5 dkg cukru pudru, 25 dkg masła, 3 jajka, otarta wanilia, starta skórka z jednej cytryny

      Krem: 10 jajek, 40dkg cukru, 250 ml soku z cytryny, starta skórka z 3 cytryn, 250 ml śmietany 36%.

      Z podanych składników wygniatamy dokładnie ciasto, rozwałkowujemy na grubość ok 2,5 centymetra i wykładamy nim okrągłą formę do tarty (wcześniej posmarowaną masłem). Nakłuwamy widelcem. Pieczemy ok 10 min w temp. 180stC. Mieszamy na gładką masę składniki na krem. wylewamy na upieczony spód i zapiekamy przez ok 30 min. w temp, 120st C.

      Po raz pierwszy tartę tę jadłam we Montpellier. Długo poszukiwałam przepisu. Odkryłam go całkiem przypadkiem przeglądając stare gazety. Podany przeze mnie przepis należy do Marty Gessler. I smakuje identycznie jak ten serwowany podczas (z sentymentem wspominanego przeze mnie) wieczoru we francuskim miasteczku :)

      http://www.youtube.com/watch?v=IVvkjuEAwgU ;)

      http://www.youtube.com/watch?v=I6D32LkQLFE

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      slowikjustyna
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 listopada 2011 21:34