Miłość i inne przystawki...

moja osobista, zupełnie nie dietetyczna wizja życia pełnego miłości

Wpis

czwartek, 22 stycznia 2015

Jesteś skarbem

(Podejrzewam, że niektórzy z Was szybko zorientują się, że to parafraza jednej z książek-poradników Reginy Brett - Jesteś cudem, zresztą bardzo popularnych. I choć książkę tę przeczytałam (i wystawiałabym jej dobrą opinię) nie mam zamiaru pisać jej recenzji. Tytuł jednak bardzo przypadł mi do gustu, no i pasuje do tego, o czym chcę napisać.)  

Prowadziłam ostatnio wiele rozmów z osobami, które w najbliższym czasie chciałyby skończyć studia i podjąć ciekawą pracę. Ich celem było dobre CV, pełne punkcików dumnie prezentujących nienaganne decyzje, prestiżowe dyplomy i niczym nie zakłóconą, osobistą autostradę do sukcesu. Wśród kart przetargowych pojawić się miały języki, ukończone kursy itp., itd. Ponieważ ludzie fascynują mnie i nakręcają do pracy, oczywistym jest, że nie miałam ochoty czytać tych wszystkich papierków, tylko po prostu się z nimi spotkać, porozmawiać. Zapewne chcecie zadać tutaj pytanie, a zatem już odpowiadam – nie pracuję jako head-hunter, a od ich spotkania ze mną nie zależało, czy tę wymarzoną robotę dostaną czy nie (… no przynajmniej nie bezpośrednio ;)

 

 

To smutne, jak niewielu z nich myślało o sobie dobrze. Zgodzicie się, że co innego mieć mocne CV, a co innego mówić całym sobą „nie wiem, co tutaj robię”. Albo co gorsza „w ogóle nie wiem, co robię”. Można znać najbardziej egzotyczne języki świata, a nie umieć się porozumieć w swoim własnym języku. Skończyć wspaniałe uczelnie i nie wiedzieć kim się jest (… albo napisać, że moją pasją jest teatr, a nie pamiętać na jakim przedstawieniu było się ostatnio).

 

 

Nie chodzi o to, że wszystko wiem i piszę właśnie porady w stylu: jak zdobyć wymarzoną pracę. Nie wiem. Albo wiem, że to gdzie teraz jestem zawdzięczam ludziom. Nie tylko dokumentom, certyfikatom i zaświadczeniom, ale ludziom. (I uwaga – nie mówię tutaj o tzw. znajomościach). Tych właśnie ludzi najbardziej interesowałam 'ja' – z moją osobowością, pasją i pracowitością. Dopiero później moje CV. Być może pracujecie w jakiejś korporacji i Wasze doświadczenia są nieco inne. Zgoda. Nigdy jednak nie chciałam pracować w takim miejscu, dlatego musiałam szukać sposobu, jak takiej pracy nie dostać, a żyć i pracować ( i jeszcze to lubić!)

 

 

Po pierwsze – mało kto chce pracować z maszyną ( nawet jeśli ta działa bez zarzutu, ma mnóstwo funkcji i niezliczone aplikacje ;). Tej zasady nauczyła mnie moja szefowa. Wciąż ze zdziwieniem patrzę, jak wiele zamkniętych drzwi otwiera się przed jej naturalną, bardzo dostępną osobowością. Po drugie, wygląd jest bardzo ważny, mówi o tobie. Spójrz swojemu rozmówcy prosto w oczy ( patrzenie w podłogę nie jest dobre, nawet jeśli jest ona wyjątkowo piękna i zasługuje na uwagę). Uśmiechnij się, udowodnij swoim błyskiem w oku wszystko to, co wypisałaś/eś w CV. Spokojnie, prawdopodobnie jest jeszcze kilka osób na to miejsce. Może mają wyższe kwalifikacje, doświadczenie. Ale skąd wiesz, czy nie zrobili fatalnego wrażenia swoim stylem bycia? To naprawdę ma znaczenie. Nikt nie chce się otaczać ludźmi, z którymi nie jest miło. Nawet obrzydliwie bogaci szefowie korporacji ;)

Uświadom sobie, że jesteś skarbem. Masz w swojej głowie niepowtarzalną mieszankę przeżyć, doświadczeń, pomysłów. Jedyną w swoim rodzaju. DNA osobowości. Być może dokładnie takiego, jakiego poszukuje Twój potencjalny pracodawca? Dlatego bądź sobą, a nie wyobrażoną, idealną wersją siebie na sprzedaż.

 

 

I jeszcze jedno: MÓW PRAWDĘ. Złota zasada z długim terminem ważności. Jak twierdzi wielu rekruterów - pracownika zawsze można wykształcić, człowieka nigdy się nie zmieni.

… rozpisałam się. To wszystko przez to, że długo mnie tutaj nie było. Tyle do opowiedzenia! Temat rozmów o pracę skończę, by Was nie znudzić lub co gorsza nie zacząć cytować jakiś poradników. Poza tym, wszyscy się dopiero uczymy.

A jeśli chcielibyście przeczytać, w mojej opinii, fajną książkę o stylu pracy, polecam Wam tę:

 

 



Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
slowikjustyna
Czas publikacji:
czwartek, 22 stycznia 2015 12:31

Polecane wpisy

  • Życie zaczynam wieczorem.

    Co prawda blog prawie umarł, ale kuchnia na szczęście nie. W egoistycznym pędzie za wybitną karierą, gdzieś pomiędzy szybkim słowem a wolną kawą, gotuję. A że n

  • Wielkanocy nieoczywistej! :)

    Kochani! Jeśli zajrzycie tutaj w tym świątecznym czasie, to chciałabym przekazać Wam serdeczne życzenia - niech Wielkanoc będzie czasem otwierania serca. Spotk

  • Może być inaczej!

    Święta mnie przytulają . Każą szukać tego, co zgubiłam. Myśleć o tym, co pominęłam. I zejść trochę z tonu. W czasie Świąt perfekcjonizm nie jest wskazany. Zdum