Miłość i inne przystawki...

moja osobista, zupełnie nie dietetyczna wizja życia pełnego miłości

Wpis

środa, 18 grudnia 2013

prezent dla kogoś, kto ma już "wszystko"

-Co można dać komuś, kto już wszystko ma? – zagadnęła mnie dzisiaj starsza pani w sklepie

(Obydwie dzieliłyśmy los przedświątecznych zakupów, czy jak mówią hekatomby)

-To dla kogoś bliskiego?- zapytałam

-Tak

-To może warto zadzwonić, zapytać co słychać i wtedy trafi się na jakąś podpowiedź?

-Proszę Pani, zadzwonić? Ja na to zupełnie nie mam czasu!

W ostatnich dniach widziałam tysiące pomysłów na prezent. Jeden pan ciągnął odkurzacz przez centrum handlowe, myślałam, że do samochodu, a on poszedł prosto do punktu pakowania prezentów.

 

Prezenty mówią bardzo dużo o dającym. Jeszcze więcej o obdarowanym. Nie zakładam, że ktoś naprawdę marzy o odkurzaczu (albo jego/jej podłoga marzy:) Znam osobę, która zawsze, gdy ktoś się jej pytał, co chciałaby dostać na prezent, odpowiadała – cokolwiek. I stało się – pewnego razu dostała ogromne, imponująco wyglądające pudełko – ach, co to była za ekscytacja, oczekiwanie. Kokarda się rozwiązuje, a w środku pusto, tylko na dnie kartka z napisem „cokolwiek”. Moje osobiste brawa dla obdarowującego – cudowna sugestia, mimo, że bez łez się nie obyło.

(A propos: Sama nie jestem najlepszym przykładem przyjmowania prezentów, które nie do końca są w moim stylu, ale robię duże postępy. Pamiętam, jak kiedyś rozpętałam rodzinną (świąteczną) burzę – odpakowałam prezent, zrobiłam minę pod tytułem ”coooo????”, dodałam na głos „to naprawdę mój prezent?!” i zaczęło się. W ciągu emocjonalnej dyskusji wydało się kto planował, kto wydawał, kto się dokładał, a kto się wykręcał. I choć kocham moją emocjonalną rodzinkę rodem z włoskiego serialu, wolałabym uniknąć podobnej sytuacji:)

Dobry prezent może być jak wiadomość. Świetny sposób na okazanie czułości w naszym zabieganym, szalonym świecie. Może w tym roku zamiast kupować jeden „wypasiony” kubek warto kupić dwa skromniejsze, ale za to z dołączoną karteczką „ Zróbmy to razem!”. Do pachnącej świecy możemy dołączyć karteczkę „W świetle świec bardzo Ci do twarzy”. Albo do szalika „Kiedy nie ogrzewają Cię moje ramiona( oby nie był potrzebny zbyt często)”. (romantycznie, wiem, ale kto tego nie lubi?). Zachęcam Was, piszcie kartki, niech prezenty przestaną być wreszcie anonimowe, pozbawione tego ładunku ciepła i uczuć, które mogą w sobie nieść.

 

Czasem tak trudno kupić prezent. Być może właśnie tak, jak ta kobieta, którą spotkałam w sklepie chciała albo musiała to zrobić, ale tak mało wiedziała o tej „bliskiej” osobie. Zauważyliście, że kiedy po wigilijnej wieczerzy, po pasterce i śpiewaniu kolęd kładziemy się spać, niewielu z nas myśli o materialnych podarunkach. Z wdzięcznością wspominamy wtedy słowa, gesty, uśmiechnięte twarze i wyjątkowe uniesienia, momenty, kiedy serce szybciej zabiło. To one tworzą nasze życie. Umiejętność tracenia czasu dla drugiej osoby - to chyba najcenniejszy prezent w dzisiejszych czasach. 



Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
slowikjustyna
Czas publikacji:
środa, 18 grudnia 2013 00:23

Polecane wpisy

  • Życie zaczynam wieczorem.

    Co prawda blog prawie umarł, ale kuchnia na szczęście nie. W egoistycznym pędzie za wybitną karierą, gdzieś pomiędzy szybkim słowem a wolną kawą, gotuję. A że n

  • Wielkanocy nieoczywistej! :)

    Kochani! Jeśli zajrzycie tutaj w tym świątecznym czasie, to chciałabym przekazać Wam serdeczne życzenia - niech Wielkanoc będzie czasem otwierania serca. Spotk

  • Jak oszczędzać...

    …pieniądze, czas? Zdaje się, że wszyscy się nad tym zastanawiamy. Niespodziewane wydatki, zaskakujące sytuacje czekają na każdym kroku, by tylko „um

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość fan napisał(a) z *.4web.pl komentarz datowany na 2013/12/19 21:57:25:

    Bardzo fajny wpis. Niestety znakiem naszych czasów jest permanentny brak czasu. Nie można pozwolić sobie na jakąkolwiek jego stratę. Niestety nie o to chodzi w życiu. Pogoń za materialnymi dobrami tak nas zatraciła, że na pozostałe czynności już brakuje czasu. Dopiero później okazuje się, że pomimo posiadania wszystkiego, tak naprawdę nie mamy nic.
    P.S. Mam nadzieję, że Czesław będzie się pojawiał z około tygodniową częstotliwością ;) Trzymam kciuki za udane zakupy świąteczne i czekam na kolejny wpis :)

Dodaj komentarz